Całkiem sobą może być człowiek dopiero kiedy jest sam. To co tu zawarte to efekt bycia samemu.
RSS
wtorek, 07 sierpnia 2007
The End?

The End?Wrzucam tą notke tylko po to żeby mi nie skasowali bloga. Nie mam siły nic pisać już tutaj. Wyczerpałem się. Może kiedyś jak uda mi się zrozumieć świat. Tymczasem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

... 

11:59, postaldude
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 lutego 2007
The Dream Of The Blind

The Dream Of The BlindCzy mógłbym otworzyć przed tobą drzwi do świata bez łez i potworów żyica? Czy pozwolisz mi chwycić twoją drobną ręke abym mógł pomóc ci przejść przez próg? Smutek ogarnia gdy widzę jak bładzisz po własnych ścieżkach. Żal za serce ściska gdy widzę ślady twoich błędnych kroków. Pozwól mi objąć cię i położyć ręce na twoich ramionach. Pozwól mi wytrzeć twoje oczy i pogłaskać cię po głowie. Spójż mi w oczy i przytul się... chodź zaprowadzę cię tam, gdzie nie będziesz się już tracić. Przejdź ze mną przez drzwi do świata, w którym każda chwila będzie spełnieniem jak sen dla niewidomych. Do świata, w którym ty będziesz dla mnie i ja dla ciebie całym światem. Chodź pokaże ci miejsca gdzie nigdy nie zapada noc, gdzie zawsze świeci słońce, gdzie nie ma rzeczy których zdobyć się nie da. Chodź ze mną, zaprowadzę cię na polanę gwiazd, tam gdzie każdego ranka opęta nas zapach porranej rosy. Nie bój się, ochronię cię, choćbźbym miał skoczyć w ogień. Pozwól uwierzyć mi, że ty dla mnie zrobisz to somo. Proszę cię przejdź tylko przez drzwi. Nie śpiesz się! Ja poczekam, bo warto. Będę o to walczył póki starczy mi sił i choćbym miał skonać pod twymi nogami. Spróbuję... ponieważ chcę tobą zamalować moją bialą stronę... pokochać cię chcę... .

PS. Dedykuję to wszystkim tym którzy też chcą o to walczyć. Nie poddawajcie się. Wasza biała strona czeka...

23:17, postaldude
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 stycznia 2007
All The Same

All The Same

Nie obchodzi mnie to skąd jesteś
Tak długo jak przychodzisz do mnie
Lecz nie lubie iluzjii
Których nie widzę przejżyście
Mnie nie obchodzi że nie ośmieliłbym się
Naprawić wewnętrzny twój wir
Pokazałaś mi w końcu co zrobisz
Jest mi to obojętne
Nie obchodzi mnie to
Tak długo jak jesteś tu

Prosze powiedz że znów odejdziesz
Poprostu wrócisz biegnąc ku mnie
Trzymając serce przerażone w dłoni
I przyjmę cię za to kim jesteś
Jeśli ty weżmiesz mnie za cały świat
I zrobić wszystko na nowo
To wszystko to samo.

Godziny spływają i dni odchodzą
Zanim ty zdecydujesz się przyjść
Czas pomiędzy tym zawsze wydaje się za długi
Z pewnością.
Lecz umiem to i mam w sobie wole
Oddychać tobą dopóki mogę
I przez ten czas gdy zostajesz
To wszystko czym ja jestem.
Czarne lub białe, złe lub dobre
Gdy zamykam oczy to wszystko to samo.

16:15, postaldude
Link Komentarze (2) »
wtorek, 12 grudnia 2006
Brain Twisters
Brain TwistersIstota ludzka powinna umieć zmieniać pampersy, zaplanować inwazję, zarżnąć wieprza, sterować statkiem, zaprojektować budynek, napisać sonet, prowadzić księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszyć umierającego, dawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu, rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz, zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie, umrzeć bohatersko. Specjalizacja jest dla insektów.

Kilka Prawd:

To nie inni nas zwodzą. To my pozwalamy, aby im się to udawało.

Kochają nas ci, którzy pomagają nam znaleźć naszą własną drogę. Nikt nie steruje własnym życiem. Najlepsze, co można zrobić, to pozwolić sobą kierować tym, którzy są dobrzy, którzy cię kochają.

Całkiem sobą może być człowiek dopiero kiedy jest sam.

Za 60-70 lat wszyscy będziemy martwi - zostaną po nas tylko wypaczone wspomnienia ludzi, którzy nas nie rozumieli. Zdecyduj - czy czas który należy do ciebie i tylko do ciebie chcesz poświęcić na to co zawsze chciałaś robić, czy na to, co inni uważają za dobre dla ciebie?

Nie wierz we wszystko co słyszysz i w cokolwiek powiesz.

Siła to nie być zmuszonym do używania siły. Zaś największa obrona: nie potrzebować obrony.

Twoi wrogowie to ci, którzy zmuszają cię do kłamstwa - ale są oni też twoimi najlepszymi przyjaciółmi, bowiem uczą cię walczyć.

Drzewo nie męczone wichrem rzadko wyrasta silne i zdrowe.

Człowiek mądry więcej uczy się od swych wrogów, niż głupiec od przyjaciół.

Jedynym sposobem uniknięcia zemsty głupców jest przekonanie ich, że się jest głupszym od nich.

Na ludziach, którzy sami wytyczają sobie drogę, płacąc za każdy metr, można polegać.

Czy wolnością można nazwać pobyt w klatce na tyle dużej, że nie chce się jej przelecieć z jednego końca do drugiego?

Starczy.

PS.
-Jak mam trafić do Nieba?
-Od Czyśćca schodzami do góry. ;]
21:24, postaldude
Link Komentarze (2) »
Hold On

 Hold On

Tak bardzo się starałeś żeby byc kimś,
Aż zapomniałeś kim jesteś.
Próbowałeś wypełnic trochę pustki,
Aż ją przelałeś.
Teraz wszystko jest tak daleko,
Aż nie wiesz gdzie jesteś, Ty jesteś...

Kiedy trudno jest byc sobą,
Nie znaczy, że trzeba kimś innym byc.
Wszyskto wciąż jest daleko tak,
Aż zapomniałeś gdzie jesteś, Ty jesteś...

Wtedy, gdy wszystko to co chciałeś,
I wszystko co miałeś.
Nie wydawało się tak dużo,
Dla ciebie aby trzymac się tego,
Dla ciebie aby należec do tego.

Trzymac się.

21:21, postaldude
Link Dodaj komentarz »
Die Like This

 Die Like This

Anioły tej nocy płaczą.
Jak deszcz obmywa te samotne miejsce.
Prosto z ich oczu cieknie.
Delikatnie tak jak Jej słowa.
Wiesz że nasze serca nigdy nie odżyją.
Ona nie wydała żadnego dźwięku.
Nie chce płakac tak.
Umrzec tak.

Tańczyliśmy sami.
Ból został zdradzony.
Przez nasze oczy.
Teraz jednak juz wiem.
Słaby człowiek sercu nie może zaufac.
Marzenia nie wydają dzwięku.
Gdy umierają.
Odchodzą tak.

Pamiętac te noce.
Nad brzegiem morza.
Sekretów naszych grzechów.
Świat nie zapadł i nie zapadnie się.
Najgorszą rzeczą jedank jest.
To wiedziec że.
Przetrwam.
Nie wiedząc jak.

PS. Niektóre sprawy zaczyna się rozumiec dopiero po jakimś czasie. Inne zaś zanim sie je doświadczy. Najgorsze jednak są te które się chce przeżyc ale wiesz że to niemożliwe i jedynym wyjściem jest nadzieja. Heh! Ona, cholera potrafi trzymac przy życiu.

21:12, postaldude
Link Dodaj komentarz »
New Faith
New FaithJaka jest ostatnia strona książki? Otóż jest to biała strona, czysta. Nie ma na niej ani tekstu ani numeru. Kompletnie nic. Czyż nie jest tak? W każdej książce jest na samym końcu biała strona. Czy to w powieściach, czy to w lekturach, czy w książce telefonicznej, w słowniku, a nawet w starym dobrym elementarzu. Ona się tam znajduje. Nie ma na niej nic, a zarazem jest wszystko. Tak jak w życiu. Życie każdego z nas to wielka książka i tak jak w zwykłych książkach, tak i w naszym życiu zawsze jest ta biała strona. Nie oznacza ona, że jest to koniec książki czy koniec życia. Jest ona przeznaczona dla każdego z nas osobiście. Ile razy bywa tak, że czytając jakąś dobrą książke dochodzimy do końca i patrząc na tę białą kartkę żałujemy, że się już skończyła i chcielibyśmy żeby bylo coś dalej. Nawet wymyślając sobie po cichu jaka mogła by być kontynuacja. Właśnie po to istnieje ta strona. Jest to miejsce na naszą kontynuacje. Na niej możemy napisać czy też namalować co tylko nam sie podoba. To jest strona naszej wyobraźni przeznaczona do naszej dyspozycji. Ta strona nie ma numeru dlatego iż numerem jej jest nieskończoność. Sto, tysiąc i milion stron w jednej. Książka w odniesieniu do życia też ma białą stronę, lecz również nie jest to ostatnia strona i nie oznacza ona śmierci. Jest to kolejny epizod w życiu. Ten gdzie możemy wszystko dopisać. Wyjechać w świat, zakochać się, uciec od dnia codziennego, spełnić swoje marzenia. Niebezpieczna gdyż nie zawsze jej treść może być dobra. Każdy ma z nas taką stronę. Może nie doszedł jeszcze do niej ale w końcu dojdzie i życze każdemu aby jego biała strona była tą najpiękniejszą ze stron. Jedna strona ale jaka wielka. Pusta a zarazem najpełniejsza i jakże trudna do uzupełnienia.
21:06, postaldude
Link Dodaj komentarz »
Humans Clay

Humans ClayStrona pierwsza.
Wszystko się kończy wraz z początkiem. Budząc się w szpitalu. Masz świadomość co się dzieje i co się stało, które dopiero zdarzyć się powinno. Jakby to było? Gdyby można było się cofnąć w czasie i przeżyć raz jeszcze wszystko. Naprawić wszystkie błędy. Spróbować inaczej żyć. Dokonać innych lepszych wyborów. Zrobić tak żeby życie stało się naprawdę piękne. Skończyć szkołę podstawową z wyróżnieniem. Następnie renomowane liceum. Studia wyższe nie koniecznie w Oxfordzie ale jakieś dobre. Jako pierwszy podejść do Niej. Odwiedzać częściej rodzinę. Pokochać. Spróbować jeszcze raz. Naprawić wszystko. Przecież teraz to już się nie da. To już było, inaczej, gorzej.
Strona druga.
-Tak myślał leżąc już nie wie sam którą dobę w tym samym miejscu na tym samym łóżku. Sparaliżowane ciało. Uszkodzony rdzeń kręgowy. Wrak taki sam jak ten przeklęty samochód. Samobójca a ma zaledwie 20 parę lat. Zdaje sobie sprawę z tego, iż to o czym myśli to marzenie nie do spełnienia. On jednak to lubi. Lubi uciekać. Płacze i przypomina sobie te wszystkie fatalne potknięcia. Myślami biegnie i ucieka ale co jakiś czas zwalnia i zawraca. Zatacza kręgi. Może jeszcze raz spróbować? Odebrać sobie życie? Jak? Przecież nie mogę kurwa nawet ruszyć palcem. Policzki już nie czują dotyku spływających łez.
Strona trzecia.
Wszystko się zmieni. Wyleczą go. Wstanie z łóżka. Będzie tak szczęśliwy, że po paru dniach zapomni co chciał zmienić i co naprawić. Kogo pokochać, kogo odwiedzić i komu pomóc. Już nie będzie biegł. Teraz się będzie chować. Będzie kontynuował i kończył to co zaczął jak się urodził. Mimo wszystko ta strona została już zamknięta jak każda poprzednia. Jedna strona której nie chce się pamiętać nie ma tak wielkiego wpływu na resztę książki jak początek. Tam znajduje się korzeń. Nie zrobi tego i nie oderwie się gdyż wie, że zwiędnie jeśli to zrobi. Bo taki jest On i wszyscy wiemy kto.

21:02, postaldude
Link Dodaj komentarz »
Run Away

 Run Away

Dokąd biegniesz?
Dlaczego opuszczasz nas?
Wróć przytul się i zostań.
Przecież nie możesz tak odejść.

Dokąd zmierzasz?
Dlaczego zostawiasz wszystko?
Chociaż odwróć się i popatrz.
Nie możesz tak tego porzucić.

Dokąd uciekasz?
Dlaczego chcesz zdradzić świat?
Tu masz wszystko co chcesz.
Nie wyrwiesz stąd swoich korzeni.

Dlaczego zwalniasz?
Dlaczego płaczesz biedaku?
Potykasz się i przewracasz.
Wróć do nas tu będzie Ci dobrze.

Dokąd biegniesz?
Przeznaczenia szukasz?
Powodzenia mój drogi.
Będzie Ci potrzebne.

Pamiętaj jednak że,
Jesteś kwiatem.
Raz oderwany od korzenia . . .
Więdnie.

20:59, postaldude
Link Dodaj komentarz »
Time Only Knows

 Time Only Knows

Czas, tylko poprzez czas.
Nigdy nie będziemy wiedzieć czy nasza miłość jest prawdziwa.
W nocy śpie i śnie o tobie
Tylko po to aby się obudzić w pustym pokoju.

Ty dajesz mi siłe.
Ty dajesz mi powód.
Wiec, czy pokochasz mnie?
Czas tylko wie, czas tylko wie.

20:56, postaldude
Link Dodaj komentarz »
I Choose
I ChooseStojąc nad przepaścią patrzy w dół. Nie widzi jej kresu jedynie piękne światło. Błękitno-turkusowe światło. Zastanawiając się czy skoczyc i przekonac się co kryje wnętrze tej cudownej, a zarazem tajemniczej otchłani, a może zostac i nie ryzykowac śmiercią. Coraz to bardziej wpatruje się w kolorowy obłok przekonując się aby zeskoczyc ne zważając na nic. Uczucie ciekawości i podniecenia przezwycięża strach. Decyduje się na skok lecz nagle czuje zimny dotyk na ramionach. Odwraca się i spostrzega "pseudo-ludzi", którzy swoimi lepkimi dłońmi próbują go za wszelką cenę powstrzymac. Zaczyna się wachac. Na ich twarzach zauważa uprzejme wyrazy twarzy, usmiechnięte oczęta i słyszy słodkie wołanie. Postanawia zawrócic. Podążąjając w ich stronę powoli zapomina o tym iż miał przed chwilą dokonac najbardziej szalonego czynu w swoim życiu, skoku w nieznane. Zbliżając się coraz bliżej zaczyna spostrzegac że te uśmiechy stają sie coraz bardziej szydercze a oczy upiorne. Przypomina sobie kolor cudownego dna przepaści które ciągnie go do siebie jak magnes. Totalnie rozkojażony i zagubiony stanął bokiem, spoglądając to raz na ciemne postaci, to raz na krawędź skarpy. Grunt pod nogami zaczął sie rozpadac. Zaczęło go chwytac coraz więcej łapczywych rąk lecz tym razem nie tylko za ramiona ale za całe ciało. Zrozumiał iż musi zaryzykowac, uciec i skoczyc w nieznane, ale za to jakże piękne i nieskazitelne. Gdy grunt zaczął sie zmieniac w piach postanowił z całych sił popędzic na skraj i skoczyc. Powoli niczym w zwolnionym tępie skierował sie w stronę krawędzi i gdy odwrócił twarz zauważył, że twarze, wcześniej pięknych istot, zmieniły się w demoniczne spojżenia. Zdał sobie sprawe że chodźby miał zginąc musi skoczyc. Resztkami sił wyskoczył jak najdalej potrafił. Ziemia sie zapadła. Ręce trzmające jego ciało rozerwały się na strzępy. Skoczył, poleciał i dosięgnął tajemniczej otchłani. Ujżał blask i zniknął. Co tam znalazł? Nie wiem.

Pamiętaj, że życie to ciągły wybór. Pamiętaj aby wybrac dobrze i nie bój się. Strach da się przezyciężyc tak samo jak ból i pamiętaj, że zawsze jest szansa wrócic i dokonac innego wyboru bo tak to już w życiu jest. Dobranoc.
20:02, postaldude
Link Dodaj komentarz »
Lonley Day

 Lonley Day

Taki smutny dzień ale mój.
Najsmutniejszy dzień w moim życiu.
Taki smutny dzień powinien być zakazany.
Dzien, którego nie moge przeżyc.

Najsmutniejszy dzien w moim życiu.
Najsmutniejszy dzień w moim życiu.

Taki smutny dzień.
Nie powinien istnieć.
Dzień którego niegdy nie przeocze.

Taki smutny dzień ale mój.
I jesli pójdziesz ja pójde z tobą.
A jeśli umrzesz ja chce umrzeć z tobą.
Wziąść Cię za ręke i odejść.

Najsmutniejszy dzień w moim życiu.
Najsmutniejszy dzień w moim życiu.

Taki smutny dzień ale mój.
Dzień, ktory jestem dumny, że przetrwałem.

19:58, postaldude
Link Dodaj komentarz »
The Human And The Wind

The Human And The WindMłody mężczyzna klęczy pośrodku pola. Samotnie, jakby jedyne drzewo. Bardzo szczupły, klęczy w samej bieliźnie, opierając swoje pośladki na tylniej części jego łydek. Jego ręce opadają jakby ważyły co najmniej sto kilogramów. Jest to strasznie blady mężczyzna, aczkolwiek pokrywająca go warstwa kurzu i brudu nie daje tego po nim poznać. Ciemne blond włosy, troszkę przetłuszczone, łaskoczą go po świecących w blasku księżyca ramionach, nie wywołując żadnej reakcji. Lekki wiaterek porusza rzadkie źdźbła trawy, które ocierając o jego nogi, powodują iż wyskakuje na nich gęsia skórka. Głowę ma pochyloną ku przodowi i przechyloną lekko w prawą stronę. Oczy na wpół otwarte, wpatrzone w jeden punkt. Jest noc. Całe niebo jest usłane gwiazdami. Tylko w pobliżu świecącego, niczym dwustu watowa żarówka, księżyca zgromadziło się parę samotnych chmur. Co jakiś czas wzmaga się silniejszy wiatr, który rozwiewa jego dosyć długie włosy we wszystkie strony. Ten chłodny powiew nie wywołuje na jego ciele, jak i z, jego ciałem żadnych zmian. Jedyną reakcją jest ta gęsia skórka na jego nogach. Tak przez bardzo długi czas wiatr co chwila zaczyna mocniej dmuchać po czym przestaje, tak jakby chciał wymusić na tym młodzieńcu jakąś konkretną reakcję. Jednak bez skutku. Czas mijał i mijał. Wiatr szalał jak opętany lecz mężczyzna jak nieugięty wojownik nie dał się jego niszczącej mocy. Okrutny wiatr postanowił uderzyć go całą swoją siłą. Tak, żeby młodzieniec się przewrócił. Zerwał się parę metrów dalej i ruszył w stronę mężczyzny, który nawet nie mrugnął. Trawa kładła się na ziemię tworząc jakby falę. Przypominała padających na kolana wiernych podczas modlitwy. W końcu ta fala dotarła do swojej ofiary. Niestety jej skuteczność była zerowa. Mężczyzna nawet nie drgnął. Wtedy wiatr się poddał stwierdzając że jego przeciwnik jest zbyt silny. Chociaż swoją posturą przypomina cieniutką gałązkę, które często i z łatwością przychodziło mu łamać. Wyczerpany wicher nie miał już energii żeby powtórzyć taki atak. Tylko leciutko i bardzo delikatnie, jakby ostatnim tchem, zadmuchał w stronę szczupłego człowieka. Nagle młody mężczyzna powstał jakby porażony prądem. Otworzył szeroko oczy i głowę uniósł ku niebu. Rozwarł szeroko ręce i stojąc tak na baczność głośno zawył. Opuścił na dół ręce oraz głowę. Przystanął na chwilę. Dwie kryształowe, wielkie i przepiękne łzy spłynęły po jego policzkach. Następnie przetarł ręką, zwilżoną twarz, kilkoma szybkimi ruchami. Wyprostował głowę, uśmiechnął się i odwróciwszy się ruszył przed siebie. Gdy zniknął za horyzontem wiatr całkiem ustał i tak nastał dzień.

Są w życiu rzeczy, które potrafią nas naprawdę złamać. Szukamy gdzieś ratunku i często zdarza się że nic nam nie pomaga. Nawet te najpotężniejsze i najsilniejsze środki sprawiają że nasza postawa nawet nie drgnie. Trzeba jednak pamiętać, że nie trzeba szukać niewiadomo jakich środków i wiedzieć, że czasem nawet ten najmniejszy "wiaterek" może nam pomóc. Musimy też zebrać siłę, wstać, otrząsnąć się i ruszyć dalej. Czasem będzie się to łączyło z cierpieniem, smutkiem czy też żalem ale najważniejsze jest to żeby się uśmiechnąć i podążać dalej na przód. Jeśli komuś się to uda to zapewniam, że wtedy nastanie dzień. Mi się to udało... .

19:54, postaldude
Link Dodaj komentarz »
The Symbol

The Symbol 

Potwór ukryty w skorupie.
Bez serca, bez duszy, wiary i uczuć.
Człowiek w masce.
Zagubiony pustelnik.
Roztrzęsiony głupiec.
Obnażony nie pewny siebie drań.
Mentalnie zatracony.
Fizycznie nieudolny.
Przykryty dziurawym płaszczem.
Posąg na popękanym piedestale.
Ignorant i egoista.
Odwieczny problematyk.
Sztuczna ofiara samego siebie.
Taki właśnie jest on.
Człowiek nikt.
Zły ale przynajmniej samokrytyczny.

PS. Obrazek dla Wojtasa.

19:43, postaldude
Link Dodaj komentarz »